Polisolokata TU Europa i Open Life…do unieważnienia!

Kolejny sąd nakazał zwrot wszystkich wpłaconych pieniędzy wraz z odsetkami Klientowi, który wpłacił je na tzw. polisolokatę, która wykazała dużą stratę. To kolejny wyrok i kolejny przełom, gdyż sądy do tej pory przychylały się co najwyżej do wniosków o zwrot wysokich opłat likwidacyjnych a Klienci nie wiedzieli, że można odzyskać wszystkie pieniądze.

Warszawski, a wcześniej trzykrotnie sąd wrocławski nakazał zwrot wszystkich wpłaconych pieniędzy wraz z odsetkami kolejnej klientce, która wpłaciła je Pareto II, a która wykazała bardzo dużą stratę.

– Sąd uzasadniając wyrok zauważył, że klienci towarzystwa ubezpieczeń nabywali jednostki uczestnictwa Pareto II za 200 zł, a tylko w ciągu dwóch miesięcy straciły one ok. 40-50 proc. swojej wartości.

Co więcej, inwestycja była stworzona w niezwykle skomplikowany sposób. Pieniądze klientów były wykorzystywane do kupowania obligacji strukturyzowanych, które poza tym, że były obligacjami, łączyły w sobie funkcję kontraktu terminowego w formie opcji, którego wartość zależała od indeksu publikowanego przez bank BNP Paribas. Dodatkowo emitentem obligacji była nieznana bliżej nikomu zagraniczna spółka.

Jak zatem zmieniała się wartość rachunku klienta? W regulaminie napisano tylko, że będzie on zmieniany zgodnie z wartością rynkową obligacji. Tej jednak nie sposób ustalić, gdyż obligacje te nie są notowane na żadnym rynku publicznym. – Ubezpieczyciel twierdził, że wartość obligacji ustalał na podstawie indeksu banku BNP Paribas, a brak jest publicznych informacji na temat tego jak jest on wyliczany.

Dodatkowo wnawiano klientom, że ich pieniądze objęte sa gwarancją, kiedy „towarzystwo DĄŻY do zapewnienia ochrony, oraz jest nią objęta tylko pierwsza wplata Klienta.

Co więcej wartość rachunku powinna zależeć od co najmniej kilku czynników. Nie wiadomo również dlaczego wartość rachunku spadała, pomimo że obligacja zawiera w sobie gwarancję wypłaty określonej sumy na koniec okresu ubezpieczenia – zwraca uwagę mecenas.

Please follow and like us:

Administracja