Nieważność umowy

O wiele większym problemem w przypadku polisolokat są straty jakie generują te produkty niż same opłaty likwidacyjne. Pamiętam jak jakieś dwa lata temu zgłosiła się do nas pewna Pani z Katowic. Nie pamiętam dobrze szczegółów, ale wpłaciła ponad 150.000 a wartość jej rachunku na dzień rozwiązania wskazywała ok. 60.000. Opłaty likwidacyjne może 50%. Oczywiście udało jej się odzyskać te opłaty w pozwie indywidualnym ale o odzyskaniu strat na tamten czas nie było mowy.

Sąd Okręgowy w Warszawie V Wydział Cywilny Odwoławczy (sprawa o sygn. akt: V Ca 1951/18) stwierdził nieważność umowy ubezpieczenia na życie z UFK. Wyrok jest prawomocny!

Pierwszy w Polsce prawomocny wyrok, z wielu nieprawomocnych uznający umowę poliso-lokaty za nieważną wydał Sąd Okręgowy w Warszawie V Wydział Cywilny Odwoławczy (sprawa o sygn. akt: V Ca 1951/18). Sprawę prowadził adwokat Tomasz Majkowycz z kancelarii MKP Legal.

Jak stwierdził sąd, nieważność poliso-lokaty wynika z dowolności sposobu ustalania wartości aktywów funduszu przez towarzystwo, która wpływa na wartość rachunku klienta, z uwagi na brak uregulowania tego zagadnienia w umowie.

Sąd Okręgowy w II instancji w całości podzielił argumenty Klienta i nie zgodził się ze stwierdzeniem Sądu Rejonowego, że wobec uregulowania w przepisach powszechnie obowiązującego prawa metodologii wyceny aktywów ubezpieczeniowych funduszy kapitałowych, nie było konieczności precyzyjnego regulowania tej kwestii w postanowieniach umowy.Zdaniem Sądu II instancji: „Należy zauważył, że skoro spełnienie wymogów ustawowych jest gwarantowane przez zastosowanie kilku możliwych sposobów wyceny – z założenia wskazujących na różną wartość wycenianego aktywa – to wybór metodologii będzie równoznaczny z określeniem świadczenia. Ponieważ metody wyceny nie wskazano w umowie, jej wyboru dokona jednostronnie ubezpieczyciel. Dochodzi więc do sytuacji, w której jedna ze stron stosunku umownego samodzielnie określa swoje zobowiązanie, co jak już wskazano jest sprzeczne z naturą zobowiązania jako takiego.

„Rację ma pozwany, podnosząc, że przeciętny konsument nie ma kompetencji merytorycznych do wyceny aktywów funduszu. W szczególności nie byłby w stanie zweryfikować, czy przedstawione wyliczenia są poprawne. Jednak dla ważności konkretnej umowy istotne jest, aby model wyceny został wskazany już przy jej zawarciu, aby umożliwić następczą kontrolę takiej wyceny – choćby na etapie procesu sądowego przy pomocy biegłego.

Powyższy wyrok nie jest pierwszym tego typu orzeczeniem wydanym w sprawach poliso-lokat. Jego waga jest jednak o tyle istotna w przypadku zapadania kolejnych, że jest to pierwsze orzeczenie prawomocne.

W sprawie V Ca 1951/18 było inaczej, towarzystwo ubezpieczeń nie zawarło z klientem ugody.

Please follow and like us:

Administracja